Zamknij

Odchudzanie24h

browarki

Podczas odchudzania często skupiamy się na eliminacji słodyczy czy fast foodów, traktując wieczorny kieliszek wina lub weekendowe piwo jako niewinną przyjemność. Niestety, z punktu widzenia fizjologii, alkohol jest jednym z największych hamulców redukcji tkanki tłuszczowej. Choć dostarcza on energii (1 gram czystego etanolu to aż 7 kalorii), są to kalorie całkowicie pozbawione wartości odżywczych, które dodatkowo zmieniają sposób, w jaki organizm zarządza paliwem z pożywienia.

Wątroba i priorytety metaboliczne

Kluczem do zrozumienia, dlaczego alkohol utrudnia odchudzanie, jest praca wątroby. Organizm traktuje etanol jako toksynę, której musi się jak najszybciej pozbyć. W momencie spożycia alkoholu, wątroba przerywa wszystkie inne procesy – w tym utlenianie kwasów tłuszczowych (spalanie tłuszczu) – aby skupić się na metabolizowaniu procentów.

Oznacza to, że dopóki w organizmie krąży alkohol, proces odchudzania zostaje wstrzymany. Co gorsza, jedzenie spożywane w towarzystwie trunków (często kaloryczne i tłuste) nie jest spalane na bieżąco, lecz niemal w całości trafia do magazynów w postaci tkanki tłuszczowej, ponieważ organizm jest zajęty „sprzątaniem” po alkoholu.

Alkohol a gospodarka hormonalna i apetyt

Napoje procentowe drastycznie wpływają na hormony odpowiedzialne za sytość i głód. Alkohol obniża poziom leptyny (hormonu sytości) i zwiększa wydzielanie greliny (hormonu głodu). Dodatkowo etanol osłabia hamulce w korze przedczołowej mózgu, co sprawia, że łatwiej podejmujemy decyzję o zjedzeniu pizzy czy kebaba późną nocą.

Kolejnym aspektem jest wpływ na testosteron i kortyzol. Regularne spożywanie alkoholu obniża poziom testosteronu, który jest kluczowy dla budowania mięśni i spalania tłuszczu, jednocześnie podnosząc poziom kortyzolu (hormonu stresu), który sprzyja odkładaniu się tkanki tłuszczowej w okolicach brzucha.

Problem odwodnienia i retencji wody

Wiele osób po imprezie zauważa spadek wagi, co błędnie interpretują jako sukces. Jest to efekt odwodnienia – alkohol działa moczopędnie. Jednak organizm w odpowiedzi na deficyt wody zaczyna ją intensywnie magazynować w kolejnych dniach. Skutkuje to opuchlizną, uczuciem ciężkości i wzrostem cyfry na wadze w 2-3 dni po spożyciu alkoholu, co demotywuje osoby będące na diecie.

F.A.Q. – Najczęściej zadawane pytania

Dlaczego po alkoholu waga stoi w miejscu przez kilka dni?

Zastój wagi wynika z dwóch głównych procesów: blokady spalania tłuszczu oraz retencji wody. Wątroba priorytetyzuje metabolizm toksyny (etanolu), odstawiając spalanie tkanki tłuszczowej na boczny tor nawet na 24 do 48 godzin. Dodatkowo organizm, chcąc chronić się przed odwodnieniem wywołanym przez alkohol, zaczyna gromadzić wodę podskórną, co na wadze objawia się brakiem spadków lub nagłym wzrostem.

Czy alkohol naprawdę „rozpuszcza” mięśnie podczas odchudzania?

Alkohol ma działanie kataboliczne. Hamuje syntezę białek mięśniowych i obniża poziom testosteronu, co jest zabójcze dla tkanki mięśniowej. Podczas odchudzania zależy nam na ochronie mięśni, aby utrzymać wysoki metabolizm – spożywanie alkoholu sprawia, że organizm chętniej spala mięśnie niż tłuszcz, co prowadzi do pogorszenia składu sylwetki i efektu tzw. skinny-fat.

Jak szybko po spożyciu alkoholu organizm wraca do spalania tłuszczu?

Powrót do pełnej efektywności metabolicznej następuje zazwyczaj dopiero po całkowitym oczyszczeniu organizmu z produktów przemiany materii etanolu (acetaldehydu). Przy umiarkowanej ilości alkoholu proces ten trwa około 12 do 24 godzin. Jednak skutki hormonalne, takie jak podwyższony poziom kortyzolu, mogą utrudniać skuteczną redukcję nawet przez kilka kolejnych dni po biesiadzie.